romantokarczyk.pl

Roman Tokarczyk – Ekspert inwestycyjny | porady finansowe

Nie reklamuj się kosztem innych osób

Darmowa reklama swojego biznesu to coś, co każdy chciałby dostać od losu. Problem jest jednak taki, że w życiu nie ma niczego za darmo, a jeśli już się zdarza, to najpewniej ktoś inny ponosi za nas koszta. Podobnie jest w przypadku szukania darmowej reklamy na social mediach, głównie na Facebooku. Przeważnie eksperci polecają nam żerować na pracy innych, co nigdy nie kończy się dobrze.

Na czym polega darmowa reklama?

W social mediach jest sporo miejsc, w których możemy się reklamować. Najprostszym i najuczciwszym z nich jest założenie swojego własnego profilu marki i rozwijać wszystko od zera. Problem z tego typu reklamą jest taki, że zabiera masę czasu i powinniśmy inwestować w nią czas, a czasem nawet pieniądze. Dlatego często młodzi twórcy wybierają tańszy i szybszy sposób na reklamę, czyli wykorzystanie czyjegoś profilu lub grupy na Facebooku. W końcu mają już oni swoich obserwatorów i może ktoś zauważy nasza małą reklamę i przejdzie do nas. Niestety bardzo często takie podejście może nam bardziej zaszkodzić, niż pomóc w rozwoju.

Dlaczego taka reklama nie zadziała?

Są grupy przeznaczone właśnie do reklamowania siebie, ale nie cieszą się one większym zainteresowaniem ze strony klientów. Częściej szukają oni fachowców poprzez wyszukiwarkę, a nie przekopując się przez grupy dla fachowców. Ale nie jest to powód, dlaczego reklamowanie się na cudzych stronach nie pomoże. Osoby, które używają tego typu reklamy, zawsze źle wypadają w oczach danej społeczności. Ludzie widzą, że wchodzisz do kogoś tylko po to, aby zrobić ruch u siebie, co ogólnie odbierane jest jako żerowanie na cudzej pracy i osiągnięciach, możesz więc trafić na ich czarną listę i zamiast zdobyć klientów, całkowicie ich stracisz.

Taka reklama to już kradzież

Jeśli ktoś wyraźnie zaznacza na swoim profilu, że nie życzy sobie żadnych reklam albo że polecać można tylko osoby, o których sam mówi, to robienie tego wbrew niemu jest kradzieżą. Często robimy to nawet z zamiarem kradzieży, zależy nam w końcu na zasięgach, jakie ma dana osoba i na ruchu, który możemy do siebie od niej przekierować. W ten sposób liczymy na to, że z darmo skorzystamy z jej pracy i wkładu, nie dając tak naprawdę niczego w zamian. Takie zabiegi nigdy nie są skuteczne i bez wchodzenia we współpracę z taką osobą możemy liczyć co najwyżej na bana, a nie na wzmożony ruch na profilu społecznym swojej marki czy nas samych.